Życie z przewlekłym bólem nigdy do łatwych nie należało. Najpierw lata poszukiwań przyczyny, odwiedzania lekarzy i godzin spędzonych na szpitalnych korytarzach. Ze strachem o to, co będzie i co jest ze mną nie tak. Z czasem ten strach przybrał jednak inną formę. Nie był to lęk, choć pewnie wiele osób właśnie tak go doświadcza, ale głęboki niepokój o to, co przyniesie przyszłość i jak mam się w niej odnaleźć.
Zrozumiałam wtedy, że największym wyzwaniem nie jest już samo znalezienie diagnozy. Najtrudniejsze staje się odnalezienie siebie w życiu, którego nigdy się nie planowało. Trzeba nauczyć się funkcjonować w świecie, w którym każdy dzień wygląda inaczej, plany często przegrywają z bólem, a człowiek zaczyna kwestionować nawet własne możliwości. Wiele razy w mojej głowie pojawiała się myśl, dlaczego nie potrafię już zrobić tego, co kiedyś przychodziło mi z łatwością, nie dostrzegając, jak ogromnym obciążeniem dla mózgu i organizmu jest nieustanny ból.
Pamiętam moment, kiedy kilka lat temu poddałam się w poszukiwaniu leku na ból i zamiast szukać kolejnych cudownych terapii, zaczęłam szukać wiedzy. Obok książek poświęconych bólowi pochłaniałam literaturę medyczną i psychologiczną. Chciałam zrozumieć, co dzieje się z moim organizmem i dlaczego ból wpływa na mnie w tak wielu obszarach życia.
W pewnym momencie, jak to bywa w dzisiejszych czasach, jakiś internetowy chochlik podrzucił mi informację o szkoleniu dotyczącym ADHD u dorosłych. Ze studiów pamiętałam to zagadnienie, ale dotyczyło ono głównie dzieci. Tymczasem opis skierowany był do dorosłych. Czytałam kolejne zdania i coraz częściej miałam wrażenie, jakbym czytała o sobie. Trudności z koncentracją, problemy z pamięcią, łatwe rozpraszanie się, przeciążenie bodźcami, zmęczenie psychiczne, trudności z planowaniem i organizacją. Wszystko to było mi aż nazbyt dobrze znane.
Jak to ja, pobiegłam do księgarni. Przechadzając się po alejkach z literaturą psychologiczną i dla osób zainteresowanych samorozwojem, moją uwagę przyciągnęła żółta okładka z ogromny napisane "ADHD. Mózg łowcy i inne supermoce." Tytuł, który do mnie przemówił, a dlaczego… o tym będzie inna historia. Wracając do tej książki. Była to publikacja norweskiej lekarki psychiatrii Kristin Leer, która sama otrzymała diagnozę ADHD już jako osoba dorosła. Książkę przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem. Była świetnie napisana i wiele rzeczy do mnie trafiało, ale jednocześnie czułam, że nie wszystko pasuje do mojego doświadczenia.
I wtedy zaczęłam szukać odpowiedzi na inne pytanie. Czy to możliwe, że niektóre z tych trudności nie wynikają z ADHD, ale z życia z przewlekłym bólem?
Okazuje się, że nauka od kilku lat coraz intensywniej zajmuje się właśnie tym zagadnieniem. Dzisiaj wiemy już, że przewlekły ból nie ogranicza się wyłącznie do uszkodzonego nerwu czy bolącej części ciała.
Przewlekły ból, to stan, który angażuje cały układ nerwowy i z czasem może wpływać na sposób pracy mózgu. W literaturze naukowej coraz częściej pojawia się określenie brain fog, czyli mgła mózgowa. Nie jest to konkretna choroba ani diagnoza, ale zbiór objawów opisujących pogorszenie funkcji poznawczych.
Badacze zwracają uwagę, że określenie brain fog jest jedynie umowną nazwą. Nie oddaje ono w pełni tego, czego doświadczają osoby żyjące z przewlekłym bólem. W przeglądzie naukowym, w którym przeanalizowano dostępne badania oraz skonfrontowano je z doświadczeniami pacjentów i pracowników ochrony zdrowia, wyodrębniono cztery cechy najlepiej opisujące mgłę mózgową.
Pierwszą z nich jest zmienność. Jednego dnia człowiek potrafi przeczytać rozdział książki, skupić się na pracy czy prowadzić długą rozmowę, a następnego ma problem ze zrozumieniem kilku akapitów tekstu. Ta nieprzewidywalność często okazuje się bardziej frustrująca niż same trudności poznawcze. I uwierzcie mi, że ten mechanizm u siebie zauważyłam, jako że jestem molem książkowym.
Drugą cechą są subiektywnie odczuwane zaburzenia funkcji poznawczych. To momenty, kiedy trudno zebrać myśli, znaleźć odpowiednie słowo, przypomnieć sobie nazwę przedmiotu albo utrzymać uwagę podczas rozmowy. Wielu pacjentów opisuje to tak, jakby ich mózg pracował wolniej lub był otulony gęstą mgłą.
Trzecim elementem są ograniczenia w uczestniczeniu w życiu społecznym i zawodowym. Kiedy koncentracja i pamięć zawodzą, znacznie trudniej wykonywać obowiązki w pracy, prowadzić samochód, uczestniczyć w spotkaniach czy nawet czerpać przyjemność z rozmowy z bliskimi. Problem przestaje dotyczyć wyłącznie pamięci. Zaczyna wpływać na całe codzienne funkcjonowanie.
Ostatnią cechą są zmiany w wykonywaniu codziennych czynności. Osoby z przewlekłym bólem często mówią, że muszą zapisywać więcej rzeczy niż kiedyś, częściej korzystają z przypomnień w telefonie, wykonują zadania wolniej lub dzielą je na mniejsze etapy. Jest to związane z tym, że po prostu mózg każdego dnia pracuje pod znacznie większym obciążeniem.
Czytając ten przegląd i opisane w nim cechy mgły mózgowej, miałam wrażenie, że ktoś w końcu ubrał w słowa coś, czego sama od lat nie potrafiłam nazwać. To nie była tylko gorsza pamięć. To było doświadczenie, które wpływało na sposób, w jaki czytam książki, przyswajam wiedzę, pracuję, rozmawiam z ludźmi, planuję dzień czy podejmuję decyzje. Przez długi czas wydawało mi się, że po prostu się zmieniłam. Dopiero później zrozumiałam, że być może nie zmieniłam się ja. Zmieniły się warunki, w jakich od lat musi pracować mój mózg.
Badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego pokazują, że u osób z przewlekłym bólem zmienia się również aktywność oraz komunikacja między obszarami mózgu odpowiedzialnymi za właśnie uwagę, pamięć roboczą i funkcje wykonawcze. Mówiąc prościej, mózg nie przestaje działać prawidłowo, ale część jego zasobów jest stale zaangażowana w przetwarzanie bólu. To trochę tak, jakby na komputerze przez całą dobę działał bardzo wymagający program. Nadal można otworzyć przeglądarkę, napisać dokument czy obejrzeć film, ale wszystko działa wolniej, a przy większym obciążeniu komputer zaczyna się zacinać. Z mózgiem może być podobnie. Ból nie wyłącza naszych możliwości, ale nieustannie odbiera część energii potrzebnej do myślenia, zapamiętywania i podejmowania decyzji.
To było dla mnie jedno z ważniejszych odkryć od początku choroby. Przez lata obwiniałam siebie za pogorszenie mojej sprawności intelektualnej oraz o to, że coraz częściej miałam wrażenie, jakby mój mózg pracował na zwolnionych obrotach. Frustrowało mnie to do granic możliwości, bo nie rozumiałam, dlaczego dzieje się to właśnie ze mną. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że wiele z tych trudności może być naturalną konsekwencją życia z przewlekłym bólem, a nie dowodem na to, że stałam się mniej zdolna czy mniej uważna. Szkoda tylko, że przez tyle lat nikt nigdy mi o tym nie powiedział.
Oczywiście sam ból nie jest jedynym elementem tej układanki. Wielokrotnie słyszałam od moich bólowych przyjaciół, że po włączeniu leczenia zauważyli u siebie pogorszenie pamięci czy większą senność. Wiadomo, że niektóre leki stosowane w terapii bólu mogą wpływać na funkcje poznawcze. Jednocześnie trudno całkowicie oddzielić ich działanie od wpływu samego przewlekłego bólu, ponieważ oba te czynniki często występują równocześnie.
Jest jeszcze jeden element, o którym rzadko się mówi. Przewlekły ból jest dla organizmu źródłem nieustannego stresu. I nie mam na myśli tu stresu przed egzaminem czy ważnym spotkaniem, ale o takim, który trwa tygodniami, miesiącami, a czasem latami. Organizm pozostaje w stanie ciągłej gotowości, a układ nerwowy nie ma kiedy naprawdę odpocząć. To również może odbijać się na naszej koncentracji, pamięci i zdolności do podejmowania decyzji. Do tego dochodzą zaburzenia snu, zmęczenie oraz emocjonalny ciężar codziennego życia z bólem. Wszystkie te elementy nakładają się na siebie, sprawiając, że mózg każdego dnia wykonuje znacznie więcej pracy, niż mogłoby się wydawać.
O takich zjawiskach jak zaburzenia snu, zmęczenie, stres związany z chorobą mówią sami badacze zajmujący się bólem. Zauważono, że u części osób także pojawia się lęk lub obniżony nastrój. Wszystkie te elementy nakładają się na siebie i jeszcze bardziej obciążają funkcjonowanie mózgu. Dlatego wiele osób z przewlekłym bólem ma poczucie, że dawniej potrafiły zrobić znacznie więcej, szybciej się uczyły, łatwiej skupiały uwagę i rzadziej o czymś zapominały. To właśnie dzieje się z nami, gdy żyjemy z przewlekłym bólem.
Zaczęłam ten wpis od ADHD nie bez powodu. W ostatnich latach bardzo dużo mówi się o tym zaburzeniu. Powstają książki, podcasty, szkolenia i kampanie społeczne. I bardzo dobrze, bo osoby z ADHD zasługują na zrozumienie oraz odpowiednią pomoc.
Muszę jednak przyznać, że gdzieś po drodze poczułam odrobinę zazdrości. Nie o samo ADHD, ale o to, że wokół niego toczy się tak ważna dyskusja. Tymczasem o życiu z przewlekłym bólem nadal mówi się niewiele. Nadal mam wrażenie, że jesteśmy gdzieś na marginesie medycyny i świadomości społecznej.
Nasza walka nie kończy się na bólu. To również zmęczenie, pogorszenie pamięci, trudności w pracy, niezrozumienie ze strony otoczenia i ciągłe próby odnalezienia się w rzeczywistości, która każdego dnia wygląda inaczej. Ból zabiera znacznie więcej niż tylko komfort fizyczny. Potrafi odebrać poczucie sprawczości, pewność siebie i swobodę planowania przyszłości.
Mam ogromną nadzieję, że przyjdzie dzień, w którym my, osoby żyjące z przewlekłym bólem zostaną naprawdę zauważone. Że otrzymamy nie tylko skuteczniejszą pomoc medyczną, ale również wsparcie psychologiczne, społeczne i zawodowe. Takie, które pozwoli odzyskać choć część normalności.
Muszę to napisać raz jeszcze... życie z przewlekłym bólem to nie tylko walka z bólem, ale przede wszystkim codzienna nauka życia z nieproszonym gościem, który pojawił się bez zaproszenia i nie chce odejść. A tej nauki nikt z nas nie powinien być zmuszony odbywać w samotności i bez zrozumienia.
©Tekst autorski. Proszę nie kopiować bez oznaczenia źródła
Źródła
Dass, R., Kalia, M., Harris, J., & Packham, T. (2023). Understanding the experience and impacts of brain fog in chronic pain: A scoping review. Canadian Journal of Pain, 7(1), 2217865. https://doi.org/10.1080/24740527.2023.2217865
Gong, T., Yu, W., Zhao, P., Wu, Z., Zhu, Y., Gong, Q., & Zhu, Z. (2025). Chronic pain and cognitive dysfunction: Clinical manifestations, underlying mechanisms, and emerging therapeutic strategies. Frontiers in Neuroscience, 19, 1641903. https://doi.org/10.3389/fnins.2025.1641903
Natalia — od 2014 roku żyję z bólem nerwu trójdzielnego. Piszę prostym językiem, opierając się na rzetelnych źródłach i własnym doświadczeniu. Poznaj moją historię →
Powiązane artykuły

Diagnostyka neuralgii trójdzielnej — MRI i różnicowanie
W diagnostyce neuralgii trójdzielnej kluczowe znaczenie ma dokładne neuroobrazowanie (MRI) oraz badania elektrofizjologiczne.

Jak rozmawiać z lekarzem i zadawać właściwe pytania?
Przewlekły ból zmienia sposób, w jaki funkcjonujemy, i jest to fakt nie do podważenia. Nie jest jedynie objawem, a złożonym stanem, który wpływa na pracę u…

Neuropatia nerwu trójdzielnego – dlaczego tak trudno ją rozpoznać?
Od dłuższego czasu poznaję Wasze historie i szczerze mówiąc jestem nimi poruszona. Coraz bardziej uświadamiam sobie, jak wielu pacjentów z bolesną pourazow…
Najczęstsze pytania (FAQ)
Po co wykonuje się rezonans magnetyczny (MRI)?
MRI pomaga wykryć konflikt naczyniowo-nerwowy oraz wykluczyć inne przyczyny bólu, takie jak guz czy stwardnienie rozsiane. Samo rozpoznanie neuralgii jest jednak głównie kliniczne.
Do jakiego lekarza zgłosić się z bólem twarzy?
Przede wszystkim do neurologa; w razie kwalifikacji do zabiegu — do neurochirurga. Przy podejrzeniu przyczyny stomatologicznej warto też wykluczyć ją u dentysty.
Czy karbamazepinę można stosować w ciąży?
Karbamazepina należy do kategorii D — istnieje udowodnione ryzyko dla płodu. Jej stosowanie w ciąży wymaga bardzo dokładnej oceny lekarza i rozważenia alternatyw. Planując ciążę, koniecznie porozmawiaj z lekarzem przed kontynuacją terapii.
Czy stres nasila ból nerwu trójdzielnego?
Tak. Stres aktywuje oś podwzgórze–przysadka–nadnercza i zwiększa napięcie mięśni, co może obniżać próg bólowy i nasilać napady. Wiele osób zauważa, że ból jest gorszy w okresach silnego stresu.
Jak ból przewlekły wpływa na pamięć i koncentrację?
Ból przewlekły obciąża zasoby poznawcze mózgu — utrudnia koncentrację, spowalnia przetwarzanie i może osłabiać pamięć roboczą. To nie 'wymysł', lecz udowodniony efekt ciągłego pobudzenia układu bólowego.
Notuj napady, wyzwalacze i leki — i pokaż lekarzowi gotowy, czytelny obraz swojej choroby.